Zwykła przyzwoitość
Wojciech Chmielarz — Kryminalne i sensacyjne

Po­szła do fry­zjera, ku­piła dwie nowe su­kienki. Jedną, w któ­rej mieli ją zna­leźć, i drugą do trumny. Do tego nowe czarne raj­stopy i buty czó­łenka. Spo­tkała się z nie­licz­nymi już, taki wiek, ko­le­żan­kami, ale nic im nie po­wie­działa, bo nie za­mie­rzała ich mar­twić. Ani da­wać oka­zji, żeby pró­bo­wały ją od tego od­wieść. Bo na­prawdę chciała się za­bić. Dla sie­bie, żeby wresz­cie mieć spo­kój, żeby nie mu­sieć się bać, że ostat­nie lata spę­dzi, włó­cząc się od przy­tułku do przy­tułku. Przede wszyst­kim jed­nak chciała im po­ka­zać. I tym dwóm znu­dzo­nym po­li­cjan­tom, i temu aro­ganc­kiemu ko­mor­ni­kowi, i tym oszu­stom, któ­rzy wro­bili ją w ja­kiś kre­dyt, któ­rego w ży­ciu na oczy nie wi­działa. Chciała, żeby wie­dzieli, że są winni jej śmierci. Chciała być ich wy­rzu­tem su­mie­nia.