Przygotowywała się do tego spokojnie i metodycznie. Poszła do biblioteki, pożyczyła kilka książek, w których spodziewała się znaleźć informacje na interesujący ją temat. Żeby nie wzbudzić podejrzeń, dodała parę tanich romansów. Bibliotekarka się nie zorientowała. Posiedziała też trochę przy komputerze, odwiedzając kolejne strony internetowe, ale od tej akurat lektury zrobił jej się tylko mętlik w głowie.