Zwykła przyzwoitość
Wojciech Chmielarz — Kryminalne i sensacyjne

– Do­brze się pani czuje? – za­py­tał ob­łud­nie ten młody czło­wiek w gar­ni­tu­rze.

Po­ki­wała głową, ale po­tem po­zwo­liła mu się wziąć pod rękę i za­pro­wa­dzić do kuchni, gdzie do­stała szklankę (swoją wła­sną) wody (ze swo­jego wła­snego kranu). Kiedy ją piła, ja­kiś inny męż­czy­zna mie­rzył jej miesz­ka­nie. Wszystko ka­me­ro­wała jesz­cze jedna osoba, jakby chcieli mieć pa­miątkę z jej upo­ko­rze­nia.

Wtedy stra­ciła na­dzieję – przez tych dwóch po­li­cjan­tów. To wła­śnie wtedy się zła­mała i za­dzwo­niła do męża Ma­rysi. Bo wie­działa, że mógłby jej po­móc. Ale kiedy usły­szała to jego chro­po­wate „halo”, odło­żyła słu­chawkę. Jak by to prze­cież wy­glą­dało? Po tylu la­tach do niego dzwoni, i od razu po proś­bie. Nie była go­towa na ta­kie upo­ko­rze­nie. I dla­tego po­sta­no­wiła się za­bić.