Wstęp
Czasem warto pomyśleć inaczej.
Chciałabym, aby tej książce przyświecała idea: nie zawsze, nie wszystko, nie wszędzie.
To nie będzie opowieść o jedynej słusznej drodze. Nie znajdziesz tu recept ani żelaznych zasad. Zamiast tego chcę cię zaprosić do przyjęcia sposobu myślenia, który – moim zdaniem – niesie ze sobą ogromny potencjał. Nie zawsze jest prosty, nie zawsze wygodny, ale może okazać się użyteczny, zwłaszcza wtedy, gdy utkniesz w schematach i prostych wyjaśnieniach.
Myślenie systemowe nie jest techniką czy metodą. To raczej pewna postawa poznawcza, sposób patrzenia na świat – z szerszej perspektywy. To uważność na to, że rzeczy, ludzie i zjawiska nie działają w próżni. Że wszystko jest z czymś powiązane, a zmieniając jeden element, zmienia się całość.
Myślenie to przydaje się szczególnie w pracy z rodzinami, grupami, organizacjami – tam, gdzie mamy do czynienia z ciągle zmieniającym się układem zależności, pełnym napięć, interakcji i różnorodnych perspektyw. Wymaga ono także gotowości do przyjęcia, że nie wszystko da się raz na zawsze zrozumieć, że granice bywają płynne, a ludzie – zbyt złożeni, by zamykać ich w prostych teoriach.
To myślenie opiera się na akceptacji niepewności i na pokorze wobec złożoności. I to właśnie pokora będzie jednym z najważniejszych drogowskazów w tej książce.
Przykład? Proszę bardzo.
Do mojego gabinetu przyszła kiedyś mama z dwunastoletnią córką. Dziewczynka od kilku miesięcy odmawiała chodzenia do szkoły. Mama była zmęczona, zestresowana i przekonana, że „coś jest nie tak z jej dzieckiem”. Choć dziewczynka otrzymała diagnozę i propozycję terapii indywidualnej, coś mi tu jednak nie pasowało.
Postanowiłam zaprosić całą rodzinę. I wtedy zaczęły się odsłaniać inne warstwy tej historii: tata, który właśnie stracił pracę, babcia, która się wprowadziła, żeby „pomóc”, ale w rzeczywistości wniosła sporo napięcia. Mama, która próbowała trzymać wszystko w ryzach, lecz sama była na granicy wyczerpania.
Okazało się, że dziewczynka „nie chce chodzić do szkoły”, jako jedyna sygnalizuje napięcie i tak już obecne w systemie. Nie była problemem – była sygnałem.
I właśnie o to chodzi w myśleniu systemowym: żeby patrzeć szerzej, nie szukać winnych, tylko sensu, nie koncentrować się na objawie, tylko zapytać: „Dla kogo i po co on się pojawił?”.
Nie chcę cię przekonywać, że warto myśleć systemowo zawsze. Ale chcę ci pokazać, że czasem naprawdę warto. Bo bez tej perspektywy świat może się wydawać po prostu zbyt wąski.
Żyjemy w rzeczywistości, która wręcz obsesyjnie koncentruje się na indywidualizmie. Wciąż słyszymy, że wszystko zależy od nas – nasze sukcesy, nasze porażki, nasze szczęście. To my mamy pełną kontrolę nad naszym życiem, a jeśli coś idzie nie tak, to wyłącznie nasza wina. Ta narracja jest wszechobecna: w mediach, w przestrzeni publicznej, w poppsychologii, a nawet w rozmowach przy rodzinnym stole. Niestety wiąże się to z ogromnym obciążeniem psychicznym.
Co roku na świecie ponad 280 milionów ludzi doświadcza depresji. W Polsce więcej niż jedna trzecia dorosłych deklaruje, że towarzyszy im stres. Statystyki dotyczące wypalenia zawodowego rosną w alarmującym tempie – zarówno w Europie, jak i w Polsce. Prawie połowa pracowników twierdzi, że regularnie odczuwa zmęczenie i przeciążenie. Część z tych problemów wynika z nadmiernej presji społecznej, która wmawia nam, że jesteśmy samowystarczalni i powinniśmy radzić sobie ze wszystkim w pojedynkę.
Warto jednak spojrzeć na to szerzej. Nie wszystko zależy wyłącznie od nas – nasze życie kształtują także relacje, normy społeczne i kultura, w której dorastamy. Taka perspektywa pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy marginalizacji, problemy rodzinne czy trudności społeczne, z którymi się mierzymy. Zamiast obarczać siebie (lub innych) pełną odpowiedzialnością za każde wydarzenie, uczymy się dostrzegać powiązania między człowiekiem a systemem, w którym ten funkcjonuje.
Dzięki temu łatwiej nam będzie znaleźć odpowiedzi na pytania, dlaczego niektóre grupy społeczne mają utrudniony dostęp do edukacji czy opieki zdrowotnej, dlaczego w niektórych rodzinach powtarzają się te same destrukcyjne wzorce i czemu – mimo deklarowanej równości szans – wciąż pogłębia się lub podtrzymuje nierówności. Badania pokazują, że dzieci wychowywane w ubóstwie mają trzykrotnie większe ryzyko przedwczesnego zakończenia edukacji niż ich rówieśnicy wywodzący się z rodzin o stabilnej sytuacji finansowej. To nie kwestia „lenistwa” czy „braku ambicji” – to system, który stwarza bariery trudne do pokonania bez wsparcia społecznego.
Systemowe myślenie rozwija w nas nie tylko wrażliwość, lecz także poczucie odpowiedzialności – zarówno osobistej, jak i tej, którą ponosimy wobec innych ludzi. Ta perspektywa pozwala nam zrozumieć, że nasze wybory wpływają na innych i że jesteśmy ze sobą połączeni bardziej, niż nam się wydaje. To od nas zależy, czy stworzymy razem środowiska sprzyjające dobrostanowi, czy też dopuścimy do powstania systemów, które odbierają nam godność, wolność i szacunek.
W książce tej koncentruję się na kluczowych założeniach teorii systemowej. Opisuję w niej mechanizmy i zasady kształtujące funkcjonowanie systemów – z naciskiem na systemy rodzinne. Moim celem jest przede wszystkim przybliżenie samej idei systemowego postrzegania człowieka. Robię to z powodu głębokiej fascynacji teorią systemową, a także z przekonania, że takie myślenie jest nam dziś potrzebne jak nigdy dotąd. Jak trafnie zauważa Peter Senge, amerykański teoretyk zarządzania, twórca i propagator idei rozwijania organizacji uczących się, myślenie systemowe to umiejętność dostrzegania powiązań i analizowania procesów w czasie, zamiast patrzenia na rzeczywistość przez pryzmat izolowanych, statycznych momentów. Moim zdaniem to właśnie brak tej perspektywy stanowi jedną z największych słabości współczesnego świata.
Ale żaden poradnik nie zastąpi procesu terapeutycznego, który opiera się na uważnej analizie i towarzyszeniu drugiemu człowiekowi przez doświadczonego specjalistę. Terapia to żywy, dynamiczny proces, niedający się zamknąć w ramach jednej książki. Mam jednak nadzieję, że ta publikacja stanie się dla czytelników inspirującym wprowadzeniem do myślenia systemowego – oraz zaproszeniem do głębszej refleksji nad powiązaniami kształtującymi nas i nasze relacje.
Dlatego gdybym mogła, podarowałabym tę książkę każdej osobie na świecie. Bo wierzę, że wiedza o systemowym myśleniu może zmienić naprawdę wiele – dla nas indywidualnie, dla naszych rodzin i dla świata, w którym żyjemy.
Gry rodzinne. Jak myślenie systemowe może uratować ciebie, twoją rodzinę i świat
Rodzina. Czy najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciach? Opuścić ją, kiedy robi się niewygodnie? A może jednak naprawiać relacje.Czy na pewno jesteś sobą? A może od lat odgrywasz rolę, która została ci przypisana – nieświadomie dopasowując się do rodzinnego układu sił? Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że nasz sposób funkcjonowania w relacjach nie jest wyłącznie kwestią osobowośc...
Spodobał Ci się fragment?
e-book · audio
e-book
e-book
e-book · audio