Arystokratka pod ostrzałem miłości. Część 2
Evžen Boček — Powieść obyczajowa

Kiedy niedawno „Błyskawica" snuła rozważania na temat mojego rzekomego samobójstwa, a ludzie chcieli kupić sobie kawałek sznurka, na którym zawisłam, fotografowali się ze mną przy trumnie i polecali mi swoich psychiatrów i różne medykamenty, dało się to jeszcze jako tako wytrzymać, choć bywało to chwilami męczące. Dziś wystarczyło mi dziesięć minut i naprawdę chciałam się powiesić. Odkąd weszłam do westybulu, musiałam stawiać czoła lawinie pytań, rad i „mądrości życiowych", które niemal natychmiast wywołały u mnie kolejną arytmię serca. Nawet wieczorem, po powrocie z całodniowej „przejażdżki uspokajającej", miałam według oksymetru pana Spocka saturację tak niską, jakbym żyła na Marsie bez maski tlenowej.

Kiedy zagnałam swoją grupę „doradców" do pokoju Helenki Vondraczkovej i ujrzałam jej zdjęcie ślubne, zakręciło mi się w głowie. Zakończyłam zwiedzanie i na przekór protestom Heleny galopem opuściłam dziedziniec zamku. Całodniowa wycieczka pomogła mi prawdopodobnie również dlatego, że mój koń nie potrafi mówić. Gdyby doradzała mi jeszcze jakaś natrętna szkapa, to pewnie „znów" bym się powiesiła.