Dziedzictwo
Ann Patchett — Literatura

Młody sprzedawca spytał, czy potrzebują limonek, ale Fix przecząco pokręcił głową. Byli w Los Angeles i mieli czerwiec. Kto by chciał limonki.

Choć gdy wychodzili do sklepu, Fix nie spojrzał na zegarek, potrafił dobrze oszacować upływ czasu. Jak większość gliniarzy. Nie było ich dwadzieścia, góra dwadzieścia pięć minut. Za krótko, żeby wszystko zdążyło się zmienić, ale gdy wrócili, drzwi wejściowe stały otworem, a przed domem było pusto. Tom nie zauważył różnicy, lecz trudno tego oczekiwać od strażaka. Jeśli nie śmierdzi dymem, nie ma problemu. W domu nadal było mnóstwo ludzi, jednak zrobiło się ciszej. Przed rozpoczęciem imprezy Fix włączył radio, ale dopiero teraz usłyszał kilka dźwięków muzyki. Dzieciaki nie czołgały się już w jadalni i chyba nikt nie zauważył ich zniknięcia. Wszyscy byli skupieni na otwartych drzwiach do kuchni, do której dwaj bracia Keatingowie właśnie zmierzali z lodem. Czekał tam na nich Lomer, partner Fixa. Skinął głową w stronę tłumu i powiedział:

– Przyszliście w samą porę.