Dziedzictwo
Ann Patchett — Literatura

– Właśnie – powiedziała smutno i założyła za ucho kosmyk prostych kasztanowych włosów.

W tym momencie ojciec Joe Mike miał coś w rodzaju objawienia: Bonnie X powinna wyjechać z Los Angeles albo przynajmniej przeprowadzić się do doliny San Fernando, gdzieś, gdzie nikt nie zna jej starszej siostry, bo gdy Bonnie nie porównywano z siostrą, wydawała się bardzo atrakcyjną dziewczyną. Jeśli jednak je ze sobą zestawiano, Bonnie stawała się kucykiem szetlandzkim stojącym obok konia wyścigowego. Zdał sobie sprawę, że gdyby nie znał Beverly, słowo „kucyk” nigdy nie przyszłoby mu do głowy. Nad ramieniem Bonnie widział, że Beverly Keating tańczy na podjeździe z policjantem, który nie był jej mężem, i że ten policjant wygląda na bardzo szczęśliwego mężczyznę.

– No, niech się ojciec zgodzi – powiedziała Bonnie tonem wyrażającym coś pomiędzy błaganiem a rozpaczą. – Poza nami dwojgiem chyba wszyscy są tu żonaci albo zamężni.

– Jeśli zależy ci na dostępności, to nie spełniam wymagań.

– Ja po prostu chcę tańczyć – powiedziała i położyła mu wolną rękę na tym kolanie, które nie było zajęte przez kubek.