Obejmując go, czuła przez koszulę, jaki jest szczupły, szczupły w przyjemny sposób. Mógłby dwa razy owinąć się wokół dziewczyny. Drugi zastępca prokuratora okręgowego, Cousins, był przystojniejszy, w zasadzie to nawet oszałamiająco przystojny, ale czuła, że jest zakochany w sobie. Za to Dick Spencer był rozkoszny w jej ramionach.
Mniej więcej tyle zdążyła pomyśleć, zanim poczuła, jak czyjaś silna ręka łapie ją za ramię. Bardzo starała się skupić na oczach Dicka Spencera schowanych za okularami i od tego wysiłku – a może z innego powodu – kręciło jej się w głowie. Trzymała się mocno Dicka i nie zauważyła zbliżającej się kobiety. Gdyby dostrzegła ją w porę, mogłaby zrobić unik albo przynajmniej powiedzieć coś błyskotliwego. Teraz tylko starała się odsunąć na bezpieczną odległość, z dala od kobiety, która mówiła głośno i szybko. Po chwili Dick Spencer i jego żona opuszczali imprezę.
– Już idziecie? – spytał Fix, gdy bez słowa minęli go w salonie.
– Zajmij się swoją rodziną – powiedziała Mary Spencer.