Dziedzictwo
Ann Patchett — Literatura

Przez cały tydzień Cousins brodził wśród alfonsów, domowych oprawców i drobnych złodziejaszków, prezentując się od najlepszej strony nieobiektywnym sędziom i śpiącym ławnikom. Powtarzał sobie, że gdy nadejdzie weekend, zapomni o wszystkich przestępstwach w Los Angeles, zwróci się w stronę swoich dzieci w piżamkach i ku żonie, która od niedawna znowu była w ciąży. Wytrzymywał tylko do sobotniego południa. Potem mówił Teresie, że przed pierwszym przesłuchaniem w poniedziałek ma do dokończenia jakąś robotę w biurze. Zabawne było to, że naprawdę jechał do pracy. Kilka razy, gdy spróbował się wymknąć na Manhattan Beach, żeby pojeść hot dogów i poflirtować z dziewczynami w górach od bikini i w szortach z obciętych dżinsów, spalił się na słońcu, co Teresa natychmiast skomentowała. Jeździł zatem do biura i siedział wśród mężczyzn, wśród których siedział przez cały tydzień. Z powagą witali się skinieniem głowy i w trzy albo cztery godziny w sobotnie popołudnie robili więcej niż w każdy inny dzień.