– Znam swoje mocne strony – powiedział i zdjął górną część wyciskarki, żeby spłukać z głębokich metalowych żłobień nagromadzoną tam pulpę, a potem przelał zawartość pojemnika na sok do zielonego plastikowego dzbanka. Przez chwilę pracowali obok siebie i milczeli. Cousins zaczął marzyć na jawie o żonie stojącego obok mężczyzny. Właśnie się nad nim pochylała, dotykając jego twarzy, a jego dłoń sunęła w górę jej uda, gdy nagle Fix powiedział:
– Chyba już wiem.
Cousins przestał wyciskać sok.
– Co?
Fix kroił pomarańcze i Cousins zobaczył, że ciągnie nóż do siebie, zamiast pchać w przeciwną stronę.
– To była kradzież samochodu.
– Jaka kradzież samochodu?
– Wtedy cię poznałem. Odkąd przyszedłeś, próbowałem sobie przypomnieć. To było dwa lata temu. Nie pamiętam, jak ten gość się nazywał, ale kradł tylko czerwone el camino.