– Naprawdę chcesz wywalić stąd prawnego reprezentanta podejrzanego?
– Na razie nikt nie jest o nic podejrzany. A ty zostałaś skreślona z listy adwokatów.
Joanna zbliżyła się do niego jeszcze trochę.
– Co znaczy tyle, że nie mogę występować przed sądem – odparła. – Ale wszystko inne mieści się w zakresie prawnej reprezentacji.
– Ale nie procesowej. A bez niej…
– Zatrudniam do tego człowieka.
– Kogo?
– Gówno cię to obchodzi – odparła. – A teraz prowadź do mojego klienta albo od razu dzwonię do Amnesty International, Human Rights Watch, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i Magdy Gessler. I będziesz miał prawdziwe rewolucje.
Paderborn przypatrywał jej się przez chwilę pytająco, jakby chciał się upewnić, czy będąc niezbyt trzeźwa, faktycznie chce się widzieć z człowiekiem, którego określała mianem swojego klienta.
Ostatecznie musiał dojść do wniosku, że w istocie nie do niego należy decyzja. Przeprowadził ją między radiowozami i wskazał miejsce za karetką. Chyłka minęła ją, po czym dostrzegła funkcjonariusza siedzącego na chodniku.