Egzekucja
Remigiusz Mróz — Literatura

Nogi miał podciągnięte, ręce oparte na kolanach. Nieobecny wyraz twarzy i zaschnięte krople krwi na czole dopełniały obrazu człowieka kompletnie wybitego z rzeczywistości.

Szczerbiński ocknął się dopiero, kiedy Joanna zatrzymała się tuż przed nim.

– Coś ty, kurwa, zrobił?

Rozejrzał się jak spłoszone zwierzę i kaszlnął nerwowo. Paderborn odszedł, a w najbliższej okolicy nie było nikogo, kto mógłby przysłuchiwać się rozmowie.

– Mów – dodała.

– To… to było zwykłe zatrzymanie. Facet wyciągnął broń i…

– I strzeliłeś mu prosto w łeb? Zdajesz sobie sprawę, jak to wygląda?

Podkomisarz w końcu utkwił w niej rozbiegane spojrzenie. Wyraźnie nie wiedział, co powiedzieć.

– Jak egzekucja – dodała.

– Wiem, ale…

– Ale co?

– On miał broń – powtórzył Szczerbiński. – A ja nie miałem czasu dobrze wycelować.

– I jakimś cudem trafiłeś prosto między oczy?

Nie odpowiedział, a Joanna powiodła wzrokiem dookoła.

– Gdzie jest ta broń?

– Nie wiem. Musieli już ją zabezpieczyć.

– Gość miał palec na spuście?

Szczerbiński wbił pusty wzrok przed siebie, a Chyłka odniosła wrażenie, że będzie to jedyna odpowiedź, jaką uzyska.

– To był nóż. Poza tym…

– Facet groził ci nożem, a ty musiałeś strzelać, żeby się przed nim obronić?