Gorzko, gorzko
Joanna Bator — Literatura

Pierwszy raz zabrał córkę do cyrku w Waldenburgu, gdy miała siedem lat, i odtąd marzyła, by jeszcze raz zobaczyć akrobatów i zwierzęta, zwłaszcza słonia, i by znów zjeść loda waniliowego na patyku, wysysając na koniec słodycz z kawałka drewna, który rozmiękał w jej ustach. Tę chwilę pełną słodyczy i ciepła zwierzęcego ciała, do którego przytuliła policzek, zapamiętała jako niemal doskonałe szczęście, bo czuła się wtedy tak, jakby miała matkę. Hans Koch zażartował nieopatrznie, że może zamówi jej słonia u Wędrownego Bułgara Kruma zwanego też Turkiem Nasrallachem i napytał sobie biedy, bo Berta wzięła to poważnie.