Ale to już się stało. Im mniej Hans Koch i jego wędliny interesowały kiedyś tak chętne do pomocy dziecko, tym mocniej skłaniało ono swój umysł w stronę tego, czego ojciec nie mógł mu dać. Na pytanie, gdzie teraz jest mamusia, Hans Koch miał gotową tylko wstępną odpowiedź, tę, którą sam usłyszał w dzieciństwie, gdy chciał wiedzieć, co stało się z bratem, zamkniętym w trumnie i pogrzebanym po nieudanym salcie do wezbranego potoku Steine. Poszła do nieba, mówił więc córce i najpierw wznosił głowę, a potem opuszczał z ponurym westchnieniem, które Berta nauczyła się naśladować, tak jak on kiedyś przejął je od swojej matki. To jednak szybko przestało wystarczać. Jaka była mamusia?, chciała wiedzieć. Okazało się to dla ojca jeszcze trudniejsze, bo kompletnie nie wiedział, co powiedzieć, oprócz paru podstawowych faktów. Winifreda była pielęgniarką w zakładzie doktora Brehmera i to tam wyłowiło ją, delikatną i czystą, oko Hansa Kocha, ale niedługo cieszył się zdobyczą.