Hans Koch nie wiedział, czy można jednocześnie być podobnym do życia i śmierci, nie lubił o tym myśleć, a jeśli już musiał, przekonywał sam siebie, że córka przypomina jego siostrę bliźniaczkę, Ingeborg, której nie widział od lat, jako że uciekła z żonatym kuracjuszem z Görbersdorfu, zamożnym sklepikarzem, i ślad po niej zaginął w Breslau. Był na nią zły, ale jednocześnie ten akt nieposłuszeństwa budził w jego sercu zazdrość i podziw, w sumie byłoby przecież nieźle czmychnąć z zamożną sklepikarką, a te skomplikowane uczucia z kolei wprawiały go w irytację.