Gorzko, gorzko
Joanna Bator — Literatura

Najskrytsze myśli i pragnienia Berty dotyczyły miłości, która sprawi, że zniknie towarzysząca jej od zawsze pustka, dotkliwa i przypominająca ssący odpływ gdzieś pośrodku jej istnienia. Doświadczywszy takiej miłości, wyobrażała sobie Berta, jednocześnie nabrałaby niezwykłej wprost wyrazistości i rozpłynęła się, ale w jakiś cudowny słodki sposób, jak miód w mleku. Wyrwana z upojnych zamyśleń, odpowiadała więc na przykład sąsiadce Liselotte Wagenknecht, pytającej, jak się Berta ma, że ma się dziś chłodno i rzecznie. Albo zamiast powiedzieć, że jest głodna, oświadczała, że ma w sobie wilka, i to takim tonem, że innych przechodził dreszcz, bo wilki, żyjące w lasach wokół wsi, stanowiły od zawsze źródło lęku.