Mniej więcej wtedy – po europejskiej stronie oceanu – David Lewis i Martin J.H. Mogridge zaobserwowali, że poszerzenie dróg wcale nie sprawia, że jazda staje się bardziej płynna – przeciwnie, wystarczy kilka tygodni, maksymalnie kilka miesięcy funkcjonowania nowej drogi, by liczba jeżdżących po niej samochodów wzrosła. Samochodoza nie znosi próżni, dąży do wypełnienia luk – tak można by streścić twierdzenie duetu Lewis-Mogridge. To, co miało leczyć, okazało się trucizną.
Teorie te musiały dotrzeć za ocean, bo w Stanach coraz częściej rozlegały się głosy, że trzeba usunąć z autostrad osiem na dziesięć samochodów.
Jeden z dziennikarzy zapytał kierowców, co o tym myślą.
– Nie wyobrażam sobie, jak będę żył bez auta. Musimy je posiadać, to życiowa konieczność – odpowiedział wąsaty facet przez okno samochodu. – Przecież transportu zbiorowego nie ma!
Iść – poruszać się za pomocą nóg
Udawać się w jakimś kierunku
lub celem wykonania jakiejś czynności,
część drogi pokonując pieszo;
też: radzić sobie (Jak ci idzie?);
Iść w Polskę
Iść z duchem czasu
Iść jak krew z nosa
Jak na ścięcie
Jak po maśle
Piesi chodzili stadami. Zwierzęta też – po pięć: dwa koty prowadziły trzy psy.