Bywała agresywna, to prawda. Daniel widział ją w akcji kilkakrotnie. Zdarzyło się nawet, że groziła służbową bronią szefowi techników. Ale atakować bezbronną, nieprzytomną dziennikarkę? Nie, to Podgórskiemu zupełnie do Klementyny nie pasowało. Ale skoro nie zabiła Joanny Kubiak, to dlaczego zniknęła?
Znów poruszył się niespokojnie. Weronika położyła dłoń na jego klatce piersiowej. Nie chciał jej dotyku. Tęsknił za zupełnie innym. Usiadł na łóżku. Żona spojrzała na niego pytająco.
– Jeżeli chodzi o dziecko… – Podgórski nie wiedział, dlaczego sam podejmuje ten temat. Przecież chciał go unikać. – Ja…
Chciał powiedzieć, że na samą myśl o dziecku znów ma przed oczami delikatne ciałko zmarłej córeczki. I jej maleńki grobek. Chciał powiedzieć, że się boi. Po prostu i zwyczajnie się boi. Że nie chce decydować, bo może wybierze źle.