Pokrzyk
Katarzyna Puzyńska — Kryminalne i sensacyjne

Nie zamierzał tracić czasu na przywitania. Mogła w każdej chwili się rozłączyć. Wcale by się nie zdziwił. Nie miał ochoty na uniki. Chciał wiedzieć, co się dzieje i dlaczego się ukrywa.

– Spoko. Ale! Nie za bardzo mogę – odparła Klementyna.

Zabrzmiało to dość beztrosko. Podgórski słyszał jednak lekkie drżenie w jej głosie. A może to były zakłócenia na linii? Może znalazła się w miejscu o słabym zasięgu. Przecież Kopp rzadko ulegała jakimkolwiek emocjom. Ostatnio głównie w towarzystwie swojego maleńkiego wnuczka. Chłopiec zdołał skutecznie obalić barierę, którą się otaczała.

– Klementyna, nie mam teraz na to siły – rzucił policjant. – Kamiński jest na dołku. Byłem cały dzień na nogach. Mam dosyć. Możesz wracać. Nie jesteś już podejrzana w sprawie tej Kubiak.

To nie była prawda, ale liczył na to, że ludzie na komendzie szybko pójdą po rozum do głowy. Poza tym Kamiński wziął na siebie nie tylko trupy z Rodzanic, ale i śmierć dziennikarki.

Przez chwilę po drugiej stronie linii panowało milczenie.

– A powinnam być – oznajmiła w końcu Kopp.

Daniel miał wrażenie, że się przesłyszał.

– To znaczy? – zapytał powoli. – Co masz na myśli?

– Bo to ja zabiłam pismaczkę.