– Skoro uczciwy, to proszę odpowiedzieć.
– No wczoraj to samo. Na siódmą do roboty, o trzeciej fajrant, potem do domu i szlus. Żona może potwierdzić. – Popatrzył na żonę niemal rozkazująco. – Halina?
– Czyli i wczoraj, i dziś był pan w pracy, a potem wrócił do domu? – dopytywał policjant.
– Ja wiem, że ta pluskwa milenijna to ma niby na sylwestra w komputerach pokiełbasić, ale wam to już chyba dzisiaj w głowach poprzekręcała to i owo – skomentował Rysiek. – Wyraźnie przecież mówię.
– Pluskwa milenijna? – Policjant uniósł brwi.
– No trąbią o tym na lewo i prawo, nawet u nas na zakładzie, że jak się daty na dwutysięczny przestawią, to wszystkie komputery szlag trafi i cała Polska stanie. Z choinki żeś się pan urwał?
Policjant spojrzał na Halinę z niedowierzaniem, ta zakryła dłonią otwarte ze zdumienia usta.
– Czyli mówi pan, że mamy rok tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty dziewiąty – upewnił się podkomisarz.