Na szczęście dzisiaj spokojnie się napije, bo jutro wolne, tylko trzeba po choinkę do lasu pojechać, ale tutaj już wszystko przemyślał i zapewnił sobie stosowne atrakcje, żeby mu się to łażenie po lesie nie nudziło. No a potem już wigilia. Przyjdzie ta jej siostrzyczka, co jej jadaczka chodzi jak Szpakowskiemu przy komentowaniu meczów, ale przynajmniej ze szwagrem. Ten co prawda dupa był straszna i jak mu Rysiek mówił, że babie czasem trzeba dać po grzbiecie, to się krzywił, jakby jaja w pokrzywy włożył. No ale nic, napiją się, podjedzą, a potem może uda się wymigać z tej pieprzonej pasterki.