We wspólnym rytmie
Jojo Moyes — Literatura

Choć na pierwszy rzut oka dwudziestu dwóch jeźdźców zachowywało pozory spokoju i uporządkowania, a ich publiczne wystąpienia były pełne lekkości i wdzięku, życie w Le Cadre Noir stanowiło wyzwanie zarówno fizyczne, jak i intelektualne. Henri Lachapelle codziennie czuł się wyczerpany; do łez frustracji doprowadzały go niekończące się krytyczne uwagi maîtres écuyers i fakt, że nie potrafił przekonać ogromnego, bardzo nerwowego konia do wykonywania figur nad ziemią według wyśrubowanych standardów szkoły. Na własnej skórze odczuwał, nawet jeśli nie potrafił tego udowodnić, uprzedzenia wobec tych, którzy wstępowali do elitarnej szkoły z szeregów armii, jak on, a nie drogą rywalizacji w zawodach dla cywilów, tak jak pochodzący z wyższych sfer członkowie francuskiej socjety, którym od początku towarzyszył luksus posiadania doskonałych koni i czasu na wypracowanie tych umiejętności. W teorii w Le Cadre Noir wszyscy byli równi, odróżniali się od siebie tylko zręcznością na końskim grzbiecie. Henri miał jednak świadomość, że egalitaryzm kończy się na jednakowych mundurach z serży.