Za granicą
Wojciech Chmielarz — Literatura

Kiedy ją pod­nie­śli, u dołu zro­biła się spo­rej wiel­ko­ści dziura, przez którą wy­la­ty­wały ryby i cała reszta po­łowu. Za­zwy­czaj zaj­mo­wało to kil­ka­na­ście, może kil­ka­dzie­siąt se­kund, tym ra­zem jed­nak było ina­czej. Na po­kła­dzie znaj­do­wało się mniej ryb, niż po­winno być, bio­rąc pod uwagę wiel­kość sa­kwy. Cała reszta wciąż tkwiła w środku.

– Co jest?

– Coś tam się za­plą­tało.